Czy gra musi być piękna?

   Od dłuższego czasu staram się napisać monumentalny tekst. Chciałem w nim zapytać Was, graczy, tych niedzielnych i tych sfanatyzowanych, wpierw pobudzając do myślenia różnymi sztuczkami, przykładami i porównaniami, o to, jaki jest wasz stosunek do estetyki gier. Czy jest ona tylko mniej istotnym dodatkiem do mechaniki i klimatu czy może jej istotną składową? Próbując sklecić pytania tak, aby wycisnąć z odpowiedzi informację dla mnie, jako projektanta strony wizualnej gry, najbardziej przydatne, mimowolnie zadałem je sam sobie i po długim rozmyślaniu, rozterkach i wewnętrznych kłótniach stwierdziłem, że Ja-Projektant i Ja-Gracz są w stanie separacji i śpią w innym łóżku. Ten pierwszy obraził się na drugiego, że nie daje mu zarobić i wykonywać swojej pracy po bożemu. Ten drugi wiedział, że artyści są przewrażliwieni, ale jego opinia była szczera więc wziął koc i poszedł spać na tapczanie. Nie mógł zasnąć bo myślał o grach. Na przykład o tym jak grał (razem z Ja-Projektantem) w Puerto Rico i jak odpychająca grafika nie ujmowała niczego grze, podobnie jak kontrowersyjna plansza do Caylusa nie była tego w stanie zrobić doskonałej mechanice i zepsuć rozgrywki. Pamiętał za to gry-wydmuszki, o mechanikach zepsutych i zniechęcających, opakowanych w piękne ilustracje, powalającą grafikę z efektem „muszę to mieć”. „Muszę to mieć” teraz pokryte jest kurzem, owszem, wygląda ładnie jako podpórka pod inne gry, ale co z tego. Ja-Projektant w tym czasie też nie mógł zasnąć. Płakał w poduszkę pomstując na świat, który nie rozumie piękna, pokolenie, które na własne życzenie zabiło w sobie poczucie estetyki – wszędzie gdzie się da – w filmie, muzyce i teatrze, na ulicach miast i wsi, w literaturze i grach planszowych. Kiedy już się trochę opamiętał, próbował przypomnieć sobie swoje ulubione gry i z trwogą stwierdził, że nie są najpiękniejsze, a niektóre pudełka nadały by się najwyżej jako pojemniki na kapcie, wyjmowane raz do roku kiedy wpadną goście, plansze – jako tarcze do darta, karty – podkładki pod piwo, a żetony nie nadały by się do niczego.

Rankiem, po nieprzespanej nocy, siadali do śniadania ze szczerą potrzebą porozumienia. Gdzieś przy drugiej kawie udało dojść się do consensusu: gra nie musi być piękna. Ma sprawiać przyjemność graczom lub dostarczać im inne emocje. Ma być funkcjonalna, aby powyższy proces zachodził sprawnie. Ma pomagać skupić się na grze, a nie z nią konkurować. W piramidzie potrzeb estetka zajmuje wysokie miejsce i musi ustąpić innym potrzebom, w grach jest podobnie.

Po przeczytaniu powyższego, można stwierdzić, że dla mnie, jako projektanta, wniosek jest smutny, bo mój i moich kolegów i koleżanek po fachu wkład w grę traci na wartości. Ale jest wręcz odwrotnie, bo rolą naszą jest właśnie współtworzyć grę i dodawać do niej grafikę w sposób bardzo ostrożny, wyważony i wymagający wyczucia – co jest dalekie od podejścia „zatrudnijmy najlepszych ilustratorów i dajmy to komuś do złożenia”. I tutaj właśnie mamy porozumienie. Koniec końców okazuje się, że jednak estetyka ma znaczenie, ale na zupełnie innym poziomie – grafika nie musi być piękna, powalać efektem WOW, ma współtworzyć coś, co jest trudne do zważenia – klimat.

Zachwycałem się, pewnie jak wszyscy, ilustracjami do karcianego Władcy Pierścienia czy Netrunnera, ale jakoś żadna z nich nie zapadła mi w pamięć, do tego stopnia, że nie potrafię sobie ich przypomnieć. Za to ciągle chodzi mi po głowie Mały Książę: Stwórz mi planetę choć widziałem tę grę tylko na videorecenzji – dzieje się tak, bo gra tworzy klimat naśladując stylem jedną z najpopularniejszych książkowych okładek, która wryła się w pamięć naszego i pewnie nie tylko naszego pokolenia. Odwołuje się więc do czegoś głęboko zakorzenionego.

Zdaje sobie sprawę, że moja opinia może być odosobniona, bo jest pisana z perspektywy projektanta, na dodatek niesfornego, bo niezadowalającego się schematami w projektowaniu, pewny jestem jednak tego, że kwestii estetycznej gier (jak i innych rzeczy) nie można sprowadzić tylko do kwestii gustu.

Kto ma własną opinię na temat tego, jak istotna jest warstwa wizualna gry – zapraszam do podzielenia się nią w komentarzach, kto zgadza się ze mną, niech wpisuje miasta!

0 Udostępnień